Mowa jest srebrem, zaś milczenie złotem

Niektórzy uczestnicy moich warsztatów są zdziwieni, że praca nad głosem zaczyna się w milczeniu. Na pierwszych zajęciach nigdy nie prowadzę ćwiczeń, które wymagają mówienia, wydawania dźwięków. Skupiam się natomiast na ciałach osób ćwiczących, na postawie, dobrym uziemieniu, na relaksie i głębokim oddechu. Praca z dźwiękiem zaczyna się na ogół na trzecim spotkaniu warsztatowym.

 

Dlaczego tak jest?

Zanim zaczniemy mówić, musimy poznać swoje ciało. Poczuć je w przestrzeni, znaleźć kontakt stóp z ziemią, odnaleźć napięcia w mięśniach. Skupić się na oddechu i na otwarciu gardła. A te ćwiczenia najlepiej robić w milczeniu.

Milczenie daje odpoczynek, wycisza. Pozwala na spotkanie ze swoimi myślami, przyjrzenie się swoim emocjom. Oswaja z własnym ciałem i pozwala zauważyć ludzi, którzy słuchają. Praca w milczeniu przygotowuje również do oswojenia ciszy w trakcie mówienia, do zaakceptowania pauzy, do skupienia uwagi na odbiorcach.

Dlatego zapraszam Cię do ćwiczenia. Zaplanuj czas w ciągu dnia, kiedy będziesz wyłącznie milczeć. Niech to będzie chociaż 15 minut zaplanowanego milczenia. Daj odpoczynek swojemu głosowi, skup się na oddechu i na swoim ciele.

 

Przygoda życia, czyli jak zostałam trenerką emisji głosu.

Śpiew zawsze towarzyszył mi w życiu. Jako dziecko zaczęłam interesować się emisją głosu (jeszcze nie wiedziałam, że to czego szukam, tak się właśnie nazywa), później trafiłam pod opiekę pedagogów, którzy pomogli mi rozwijać głos poprzez śpiew w chórze. Pasja ta towarzyszy mi już ponad dwadzieścia lat, mam za sobą tysiące godzin prób, setki występów publicznych.

Czytaj dalej Przygoda życia, czyli jak zostałam trenerką emisji głosu.